Jednym z popularnych mitów jest przekonanie, że astronomowie nie dostrzegają niezrozumiałych zjawisk czy obiektów. W końcu to właśnie oni spędzają najwięcej czasu na obserwacji nieba, więc gdzie są ich obserwacje? Przyjęło się również, że zgłoszenia dotyczące UFO pochodzą głównie od osób mniej wykwalifikowanych. I faktycznie tak jest, to właśnie ich nagrania o prozaicznej naturze zalewają media społecznościowe, a brak rzeczywistej wiedzy i analizy bywa zastępowany wyobraźnią i interpretacją tego, co zagorzali entuzjaści chcą zobaczyć.
Jak to się mówi: ”Wszystko jest UFO, jeśli jesteś wyjątkowo kiepski w identyfikacji”. Nic dziwnego, że pojedyncze światełko na niebie nie robi wrażenia na osobach, które mają jakiekolwiek pojęcie o zjawiskach naturalnych oraz tych związanych z ludzką technologią, a zwłaszcza na astronomach. Nie oznacza to jednak, że ci nigdy nie obserwują czegoś, czego nie potrafią wyjaśnić. Dlatego może zamiast pytać: „Dlaczego astronomowie nie widzą UFO?”, warto zastanowić się: „Dlaczego astronomowie niechętnie mówią o tego typu obserwacjach?”
W przypadku UFO pomyłka może być kosztowna i wpłynąć na reputację w środowisku naukowym, dlatego każda taka obserwacja bywa traktowana z dużą ostrożnością. Dodatkowo relacje związane z UFO często są podchwytywane przez media, które potrafią „grzać” temat w sensacyjny sposób, co tylko potęguje obawy przed publicznym poruszaniem takich tematów. Ponadto nasza obecna wiedza sugeruje, że nawet jeśli istnieje jakaś inna inteligencja, to ogromne odległości uniemożliwiają dotarcie do Ziemi. Dlatego dla wielu zagadka obserwacji UFO wydaje się już z góry rozstrzygnięta.
W niniejszym artykule przyjrzymy się podejściu naukowców do UFO oraz doniesieniom astronomów o obserwacjach zjawisk anomalnych.

Posąg rozmyślającego Galileusza. Zdjęcie ilustracyjne @K. Mitch Hodge on Unsplash.
Dlaczego Astronomowie nie wiedzą UFO? Otóż widzą.
W 1952 roku amerykański astronom J. Allen Hynek w ramach Projektu Blue Book przeprowadził rozmowy z 45 astronomami z ośmiu obserwatoriów, a także podczas zjazdu American Astronomical Society. Miał on ustalić, czy zawodowi obserwatorzy nieba kiedykolwiek widzieli coś, czego nie potrafili wytłumaczyć. Rozmowy miały charakter nieformalny. Hynek, w roli kolegi po fachu, starał się uzyskać szczere opinie astronomów, relacje z ewentualnych obserwacji oraz osobiste odczucia w kwestii UFO, by następnie uwzględnić je w raporcie dla sił powietrznych pt. Raport Specjalny: Konsultacje z Astronomami ws. UFO.
Pięciu astronomów przyznało, że widziało coś, czego nie potrafili wyjaśnić. Jednak dominującą postawą była obojętność, brak większego zainteresowania tematem i sceptycyzm, ale bez negatywnych emocji. Przeważało przekonanie, że większość relacji można wytłumaczyć błędną identyfikacją znanych zjawisk. Jednocześnie wielu astronomów przyznawało, że niechętnie podzieliłoby się własnymi obserwacjami, z obawy o karierę i reputację. Część zgłosiłaby obserwacje tylko pod warunkiem pełnej anonimowości lub możliwości zgłoszenia obserwacji do poważnego i szanowanego gremium naukowego.
Hynek zauważył, że gdy przedstawiał rozmówcom dobrze udokumentowane i trudne do wyjaśnienia przypadki, jak choćby obserwacje tzw. zielonych kul ognia czy światła nad Lubbock, ich zainteresowanie tematem natychmiast rosło. Sugerowało to, że powszechna obojętność wynikała raczej z braku rzetelnych informacji i dominacji medialnych sensacji. Co istotne, spora część rozmówców była otwarta na naukowe podejście do tematu, m.in. poprzez powołanie grupy uznanych badaczy, którzy analizowaliby wcześniej zbadane raporty.

Dr Josef Allen Hynek i Projekty Sił Powietrznych
Postać Allena Hyneka i jego zaangażowanie w temat UFO przedstawiłem w osobnym artykule – zainteresowanych odsyłam tam, by nie powtarzać tutaj tych samych wątków.
Raport Specjalny: Relacje Pięciu Astronomów
Astronom II – Pierwsza obserwacja miała miejsce, gdy astronom obserwował samolot transportowy i zauważył nad nim grupę pięciu małych, kulistych obiektów przypominających metalowe kulki łożyskowe. Poruszały się szybko i były widoczne tylko przez krótką chwilę. Inny astronom również był świadkiem tego zdarzenia, ale nie został przesłuchany podczas zbierania informacji. Dwa lata później ten sam astronom zauważył podobny obiekt, który nagle zniknął z pola widzenia, gwałtownie przyspieszając (s.12).
Astronom LL, Lincoln LaPaz – był amerykańskim astronomem i dyrektorem Instytutu Meteorytów na Uniwersytecie Nowego Meksyku. Nie był anonimowy, ponieważ jego nazwisko było już znane, badał zjawisko tzw. zielonych kul ognia.
Choć sam widział zjawisko tylko raz, zebrał wiele raportów na ten temat i opisał je dokładnie w oficjalnych raportach Projektu Twinkle. Zielone kule ognia były bezgłośne, bardzo jasne około -12 magnitudo, co sprawiało, że były widoczne nawet w dzień, ich światło zapalało się i gasło nagle, jakby działało na pstryk. Nie pozostawiały śladów, smug ani ogonów jak bolidy. Poruszały się wzdłuż osi głównie w kierunku północ-południe lub południe-północ (s.13).
Astronom NN, Clyde Tombaugh – był amerykańskim astronomem i odkrywcą planety karłowatej Pluton. Należy do grona najbardziej uznanych naukowców, którzy kiedykolwiek zgłosili obserwacje UFO. Ponieważ był osobą publiczną i cieszył się renomą w środowisku naukowym, jego relacje nie są anonimowe.

Pierwsza obserwacja miała miejsce 20 sierpnia 1949 roku w pobliżu Las Cruces w Nowym Meksyku. Tombaugh zaobserwował wtedy sześć do ośmiu świateł poruszających się po nocnym niebie. Widział je przez około trzy sekundy. Tombaugh wspominał, że widok był tak niespodziewany i osobliwy, iż osłupiał z wrażenia. Podkreślał jednak, iż nie uważa, że były to statki kosmiczne, był sceptyczny wobec wizyt obcych cywilizacji.1
Druga obserwacja, o której opowiedział Hynekowi, miała miejsce 1-2 lata później w White Sands Proving Ground, gdzie Tombaugh odpowiadał za projektowanie układów optycznych. Zaobserwował on niezwykle jasny obiekt, około cztery razy jaśniejszy niż Wenus w swoim maksimum, który w około trzy sekundy przemieścił się z zenitu do południowego horyzontu. Obiekt nie wydawał żadnego dźwięku (s.15).
Tombaugh widział także tzw. zielone kule ognia, choć przyznawał, że część z nich trudno wytłumaczyć, pozostawał sceptyczny wobec ich pozaziemskiego pochodzenia. Skłaniał się ku temu, że mogły to być rzadkie zjawiska optyczne lub atmosferyczne.
W styczniu 1957 roku na łamach „Alamogordo Daily News” pojawiła się rozmowa pod tytułem „Celestial Visitors May Be Invading Earth’s Atmosphere”, w której Clyde Tombaugh podzielił się swoimi refleksjami na temat swoich obserwacji i opinii o niezidentyfikowanych zjawiskach.
Tombaugh przyznał, że miał obserwacje, których nie potrafi wyjaśnić: Zjawiska te wydawały się być sterowane i niepodobne do jakichkolwiek innych znanych zjawisk. Wskazał, że poruszały się w sposób nietypowy, niezgodny z prawami ruchu dla ciał niebieskich, co wskazywało na ich wyjątkowy charakter. Jednocześnie podkreślał, że trzeba brać pod uwagę możliwe złudzenia, błędy radarowe i zachować ostrożność, bo nie ma dowodów na istnienie statków kosmicznych.
Rozważał również teoretyczną możliwość, że część zjawisk mogła mieć pozaziemskie pochodzenie – spekulował, że jeśli gdzieś życie rozwinęło się milion albo chociaż tysiące lat wcześniej, to takie cywilizacje mogłyby dysponować potężnymi źródłami energii i pokonywać odległości międzygwiezdne.2
Astronom 00 – Astronom pracował w obserwatorium meteorów na Harvard Meteor Station w Nowym Meksyku. W nocy około 1:30 zaobserwował dwa białe światła, ich prędkość była nietypowa, zbyt wolna jak na meteory i za szybka jak na samoloty (s.15).
Astronom R – Wysoko wykwalifikowany i doświadczony obserwator. Zaobserwował światło, które poruszało się w poprzek jego pola widzenia (częściowo zasłoniętego przez kopułę obserwatorium) znacznie szybciej niż samolot, ale wolniej niż meteor. Światło było stabilne, nie migotało, widoczne przez około 3 sekundy i poruszało się bezgłośnie. Wykluczył, że mógł to być samolot, ale nie przypisywał tej obserwacji żadnego szczególnego znaczenia – uważał ją za jedną z wielu niewyjaśnionych obserwacji, które czasem się zdarzają. Wskazywał, że nie powinniśmy zakładać, że już wszystko wiemy o zjawiskach naturalnych (s.26).3
Raport Condona (1969)

Publikacja o największym autorytecie naukowym w dziedzinie badań nad UFO, która odbiła się największym echem w środowisku naukowym. Tzw. Raport Condona to nieformalna nazwa projektu badawczego realizowanego na Uniwersytecie Kolorado w latach 1966-1968 i finansowanego przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Projekt miał na celu szczegółową analizę zgromadzonych raportów o UFO pod kierownictwem wybitnego fizyka Edwarda Condona, który publicznie wyrażał sceptycyzm wobec możliwości wizyt pozaziemskich.
Rezultatem dwuletnich analiz stał się obszerny Raport Condona, oficjalnie zatytułowany Scientific Study of Unidentified Flying Objects. Liczył on niemal 1500 stron i zawierał analizy 59 przypadków pochodzących zarówno z oficjalnego Projektu Blue Book, jak i z cywilnych organizacji, takich jak NICAP, APRO oraz fizyka Jamesa E. McDonalda.
W Raporcie Condona przyjęto założenie, że jeżeli obserwację UFO można wytłumaczyć w zwyczajnych kategoriach, to takie wyjaśnienie należy uznać za wystarczające, nawet jeśli nie ma dowodów, które jednoznacznie by to potwierdzały.
W praktyce zakładamy, że jeśli raport o UFO można wyjaśnić w wiarygodny i prosty sposób (np. jako zjawisko naturalne, samolot czy balon), to przyjmujemy takie wyjaśnienie – nawet jeśli nie ma wystarczających dowodów, by to potwierdzić ponad wszelką wątpliwość.
Condon uznał tę zasadę za tak istotną, że odwołał się do historycznej analogii, wskazując, że wieki temu choroby tłumaczono opętaniem przez złe duchy i demony. Dziś wiemy, że prawdziwą przyczyną są wirusy czy bakterie. To pokazuje, że zamiast uciekać się do nadprzyrodzonych czy niezwykłych hipotez, należy szukać najbardziej prawdopodobnego, naturalnego wyjaśnienia.4
W Raporcie znalazł się także esej brytyjskiego oficera wywiadu i naukowca R.V. Jonesa. Autor, odwołując się do wojennych doświadczeń podkreśla zasadę brzytwy Ockhama – należy wybierać najprostsze wyjaśnienia i unikać mnożenia niezwykłych hipotez bez twardych dowodów. Dlatego pozostaje sceptyczny wobec hipotezy pozaziemskiej, uznając większość obserwacji za błędne interpretacje znanych lub jeszcze nieznanych zjawisk naturalnych. Jednocześnie zwracał uwagę, by nie zamykać się na nowe odkrycia, ale bez twardych dowodów „latające spodki” należy traktować z dużą ostrożnością.5
Raport Condona: Hipoteza Pozaziemska i Życie we Wszechświecie

Raport odnosi się również do Hipotezy Pozaziemskiej, według której część obserwacji UFO mogłaby dotyczyć obiektów obcych cywilizacji. Niektórzy naukowcy, jak James McDonald, otwarcie sugerowali, że niezidentyfikowane obiekty mogą być sondami pozaziemskimi. Oszacował on, że zaledwie 1% przypadków dotyczy naprawdę nieznanych obiektów i uważał tę hipotezę za najbardziej logiczne wyjaśnienie. Jednak raport podkreśla brak twardych dowodów na poparcie jego tez. Z naukowego punktu widzenia hipoteza pozaziemska pozostaje nieudowodniona – nie można jej całkowicie odrzucić, ale też nie można jej przyjąć bez twardych dowodów.6
Poruszono także kwestie inteligentnego życia we Wszechświecie. Rozmiar wszechświata jest trudny do objęcia ludzkim umysłem, miliardy galaktyk z planetami sprzyjającymi powstaniu życia sprawia, że mimo braku dowodów, wielu naukowców uważa istnienie życia poza Ziemią za niemal pewne. Jednocześnie raport podkreśla ogromne trudności związane z podróżami międzygwiezdnymi, co sprawia, że ewentualny kontakt z obcymi jest skrajnie mało prawdopodobny. Dlatego stwierdzono, że nawet jeśli inteligentne życie istnieje, to nie ma żadnego związku z obserwacjami UFO na Ziemi.7
Trudności w Badaniach UFO
Autorzy raportu zwrócili również uwagę na trudności, z jakimi borykają się naukowcy badający UFO, ponieważ nie dysponują jednoznacznymi dowodami (np. fizycznym fragmentem) na istnienie obiektów pozaziemskich, a jedynym dostępnym źródłem informacji są relacje świadków, które często bywają uznawane za niewiarygodne. Jednym z rozwiązań mogłoby być odrzucenie tych relacji z powodu braku twardych dowodów, uznając je za błędne obserwacje lub wynikające z problemów psychicznych osób, które je zgłosiły. Jednak tego rodzaju podejście byłoby równie szkodliwe, co bezkrytyczne przyjęcie wszystkich świadectw.
Badacz, który stara się zrozumieć fenomen UFO, nie może popadać w skrajności. Nie powinno się całkowicie ignorować tych relacji, ponieważ są one jedynymi dostępnymi danymi i należy je traktować z ”życzliwym sceptycyzmem”. Z drugiej strony, nie mogą one być akceptowane bez krytycznej analizy. Zwrócono również uwagę na błędne raporty o UFO, które mogą wynikać z ograniczonej ludzkiej percepcji, zaburzeń neurologicznych, dezinformacji lub czynników psychologicznych.8
Raport Condona: Wnioski i Rekomendacje
Ostatecznie Condon doszedł do wniosku, że dwudziestoletnie badania nad UFO nie wniosły nic, co mogłoby poszerzyć naszą wiedzę naukową, a dalsze badania w tej dziedzinie nie mają sensu, jeśli chodzi o rozwój nauki. Z tego powodu Condon rekomendował, by nie powoływać żadnej nowej agencji rządowej do badań nad UFO, odradzał także finansowanie rządowych programów m.in Projektu Blue Book, dla którego nie widzi uzasadnienia ani naukowego, ani obronnego, a jego kontynuacja jest bezcelowa. Skrytykował również działalność grupy ludzi, którzy w mediach w sensacyjny sposób przedstawiały temat UFO, często wprowadzając opinię publiczną w błąd.9
Siły Powietrzne zwróciły się także do Narodowej Akademii Nauk o niezależną ocenę raportu Condona. Zespół naukowców, któremu przewodniczył astronom Gerald Clemence po sześciu tygodniach opublikował przegląd raportu. Uznano, że badania Uniwersytetu Colorado były zgodne z metodologią naukową. Potwierdzono, że około 90% wszystkich obserwacji UFO można wyjaśnić zjawiskami naturalnymi, a pozostałe przypadki nie dostarczają wystarczających dowodów, by uznać je za coś niezwykłego. Podkreślono, że obecny stan wiedzy wskazuje, iż wizyty istot pozaziemskich są najmniej prawdopodobnym wyjaśnieniem UFO, a dane z ostatnich 20 lat nie wskazują, by badania nad UFO zasługiwały na szczególną uwagę.10
Raport Condona wywołał mieszane reakcje, szczególnie jego podsumowanie i wnioski, które wydawały się pomijać wcześniejsze analizy i niewyjaśnione przypadki. Mimo to jego naukowy autorytet odegrał ważną rolę w zmniejszeniu zainteresowania badaniem UFO wśród naukowców. Siły Powietrzne potraktowały raport jako uzasadnienie do zakończenia publicznego zaangażowania w kwestie UFO (aż do 2020 r. i powstania UAPTF, które później zostało przemianowane na biuro AARO), a Projekt Blue Book został zamknięty.

Raporty Badawcze UFO/UAP
Poniżej znajduje się lista większości raportów dotyczących UFO/UAP. W dalszej części artykułu nie będę szczegółowo omawiać każdego z nich. Wyjątek stanowi tzw. raport Condona, ze względu na jego naukowy autorytet.
Dr Thornton Page: Recenzja raportu Condona
Fizyk i astronom dr Thornton Page napisał recenzję raportu Condona dla „American Journal of Physics” w 1969 roku. Wskazał, że autorzy raportu dzięki grantowi 500 000 dolarów od Sił Powietrznych starannie zbadali ponad 56 (+3) wybranych przypadków obserwacji UFO, z czego 33 wytłumaczono jako znane zjawiska. Opisał raport jako solidne opracowanie naukowe, ale wnioski Condona jako dyskusyjne. Choć większość przypadków można wytłumaczyć, część pozostaje niewyjaśniona, a pomijanie tych przypadków może wynikać z osobistych uprzedzeń wobec UFO.
Page wskazał, że nawet jeśli większość przypadków to błędne obserwacje, to sprawa ma charakter społeczny i edukacyjny (30-40% amerykanów wierzy w obcych), dlatego wymaga, by naukowcy zajmowali się tematem bardziej odpowiedzialnie, by nie podważać zaufania do nauki i zadbać o edukację społeczeństwa.11
Oświadczenie stowarzyszenia AIAA
Również w 1970 r. największe amerykańskie stowarzyszenie specjalistów w dziedzinie astronautyki i lotnictwa – AIAA, a dokładnie jej podkomisja opublikowała oświadczenie, w którym zgodzono się z raportem Condona, że dotychczasowe badania nad UFO nie przyniosły znaczących odkryć dla nauki. Podkreślono jednak, że Condon wyciąga zbyt daleko idące wnioski, wskazując na brak podstaw do dalszych badań. Ponieważ część dobrze udokumentowanych przypadków pozostała niewyjaśniona i to one stanowią istotę problemu. Wskazano również na rozbieżności między analizami w raporcie a jego streszczeniem, w którym pominięto przypadki wskazujące na możliwość istnienia nieznanych zjawisk lub urządzeń.12
Peter Sturrock i Opinie Naukowców o UFO
Peter Andrew Sturrock był wybitnym fizykiem ze Stanford University, miał znaczący wkład w rozwój astrofizyki, fizyki plazmy i badań nad Słońcem. W 1947 roku, jako młody student, zaobserwował na niebie coś, co przypominało jasny dysk poruszający się z północy na południe. Widok ten zrobił na nim ogromne wrażenie, jednak przez lata nie miał odwagi o tym mówić.13
Do tematu UFO wrócił na początku lat 70., kiedy zatrudnił do projektu badawczego pulsarów Jacques’a Vallée – francuskiego astronoma, informatyka i autora książek o UFO. To właśnie kontakt z Vallée sprawił, że Sturrock sięgnął po jego publikacje, a następnie po raport Condona. Sturrock przeczytał raport podczas wakacji na Hawajach – zamiast plażowania, wdał się w szczegółową lekturę. Zauważył, że dane w raporcie nie wspierają wniosków Condona, lecz wręcz sugerują, że zjawisko UFO zasługuje na dalsze badania.14
Przykładowo (przypadek 2) incydent Lakenheath-Bentwaters z 1956 roku. Autorzy raportu stwierdzili, że choć nie da się całkowicie wykluczyć zwykłych lub naturalnych wyjaśnień, to w tym przypadku wydają się one mało prawdopodobne. Z kolei prawdopodobieństwo, że w zdarzeniu brał udział przynajmniej jeden naprawdę niezidentyfikowany obiekt latający, jest bardzo wysokie.15
W swojej analizie raportu Condona, Sturrock wskazuje, że publikacja jest znacznie bardziej problematyczna, niż powszechnie się uważa. Większość przypadków była analizowana przez młodszych członków zespołu, podczas gdy bardziej doświadczeni naukowcy angażowali się w ograniczonym stopniu, a sam Condon w ogóle nie uczestniczył ani w badaniach terenowych, ani w analizie przypadków. Sturrock zwracał uwagę, że podsumowanie i wnioski przedstawione przez Condona nie odzwierciedlają treści samego raportu: dane wskazują, że wśród badanych przypadków znajdują się zjawiska trudne do wyjaśnienia i potencjalnie interesujące z naukowego punktu widzenia, jednak końcowe stanowisko Condona bagatelizuje te przypadki i zamyka temat.
Statystyki i klasyfikacja Sturrocka, 59 przypadków z raportu Condona:16
- Bezpodstawne zgłoszenia
- 1 przypadek: 19
- Niespójne dane, możliwe oszustwa, słaba wartości dowodowa
- Zidentyfikowane
- Niezidentyfikowane
- Złudzenia
- Nie oceniono (Siły Powietrzne nie dostarczyły danych)
- 1 przypadek: 30
- Możliwe UFO
- Prawdopodobnie UFO
Członkowie AIAA i Ankieta o UFO
Sturrock wiedział, że naukowcy unikają tematu UFO, ponieważ większość doniesień ma charakter anegdotyczny i pochodzi od osób bez naukowego wykształcenia. Zazwyczaj towarzyszy im też sensacyjna narracja, w której dominuje hipoteza pozaziemska, mimo braku twardych dowodów. Dodatkowo oliwy do ognia dolewali „kontaktowcy” przedstawiający fantastyczne historie o kontaktach z obcymi, co z naukowego punktu widzenia było szczególnie problematyczne.
W 1973 roku Sturrock przeprowadził ankietę w oddziale Amerykańskiego Instytutu Aeronautyki i Astronautyki w San Francisco, na którą odpowiedziało 423 z 1175 członków. Opinie ankietowanych były mocno podzielone co do tego, czy zjawisko UFO jest naukowo istotne: 13% uznało, że zdecydowanie nie; 32%, że raczej nie; 23%, że to możliwe; 20%, że prawdopodobnie; a 12%, że zdecydowanie tak. Statystyki zostały uproszczone w celu prostszego zobrazowania wyników.
Przynajmniej 21 respondentów przyznało, że widziało coś, czego nie potrafili wyjaśnić. Część z tych przypadków miała zapewne prozaiczne wyjaśnienie, ale inne odpowiadały typom obserwacji z klasyfikacji Hyneka (np. obserwacje dysków). Jak wskazuje Sturrock, nikt nie ujawnił publicznie, że widział dziwne zjawisko. Wykwalifikowani obserwatorzy również miewają obserwacje podobne do raportów o UFO, ale nie zmienia to ogólnego postrzegania tematu, ponieważ aby się o nich dowiedzieć, trzeba pytać bezpośrednio i zapewniać anonimowość. Natomiast media pozostają zdominowane przez sensacje.17
Członkowie AAS i Ankieta o UFO
W 1975 r. Sturrock rozesłał ankietę do członków Amerykańskiego Stowarzyszenia Astronomicznego. Odpowiedziało 1356 z 2611 członków, z czego 34 anonimowo. W ankiecie poproszono o wyrażenie opinii na temat tego, czy problem UFO zasługuje na naukowe badania: 23% uznało, że zdecydowanie tak; 30%, że to możliwe; 27%, że być może. Przeciwnego zdania było 20% ankietowanych. 64 respondentów zgłosiło, że widzieli coś, czego nie potrafili wyjaśnić.
Większość ankietowanych przypisywała UFO konwencjonalne wyjaśnienia, takie jak znane lub nieznane zjawiska naturalne, a jedynie niewielki odsetek był otwarty na obecność obcych technologii. 80% respondentów deklarowało chęć pomocy w rozwiązaniu problemu UFO, ale tylko 13% widziało realną możliwość działania. 75% ankietowanych wyraziło chęć pogłębienia wiedzy na temat UFO, wskazując przede wszystkim na rzetelne artykuły naukowe. Jednak problem polegał na tym, że żadne poważane wydawnictwo nie chciało takich artykułów publikować.18
Analiza Obserwacji Anomalii Atmosferycznych w ZSRR (1979)
Raport opublikowany przez Instytut Badań Kosmicznych Akademii Nauk ZSRR w 1979 roku obejmuje 256 przypadków obserwacji. Zawiera szczegółowe informacje na temat warunków pogodowych, liczby świadków oraz opisy obserwowanych obiektów. Autorzy wskazują, że obserwacje nietypowych zjawisk przed 1957 rokiem są szczególnie istotne, ponieważ miały miejsce przed badaniami kosmicznymi i nie wszystkie przypadki można wytłumaczyć ówczesnymi technologiami.
Wbrew stereotypom, większość świadków badanych przypadków, to osoby wykwalifikowane: astronomowie, inżynierowie, fizycy czy piloci. To pozwoliło uznać większość relacji za wiarygodne. Błędne raporty, choć się zdarzały, stanowiły jedynie margines.
Obserwowane zjawiska charakteryzowały się niezwykłymi cechami lotu, w tym gwałtownymi zmianami prędkości i kierunku, a niekiedy towarzyszyły im także dźwięk, efekty świetlne oraz wpływ na sprzęt techniczny. Obserwowane obiekty przybierały różnorodne kształty – od sferycznych i w kształcie dysku po podłużne cygara. Mimo przeprowadzonych analiz zebrane dane nie były wystarczające, aby formułować jednoznaczne wnioski na temat natury i pochodzenia tych zjawisk.19
Koniec części I.
Ponieważ temat jest szczególnie wymagający i czasochłonny, nie jestem w stanie określić, kiedy pojawią się kolejne części. Być może w międzyczasie powstaną inne, lżejsze artykuły.
Przypisy
- UFO Sightings of 2006-2009 (s.88) ↩︎
- Alamogordo Daily News from Alamogordo, New Mexico • 6 : Celestial Visitors May Be Invading Earth Atmosphere 27 January 1957 ↩︎
- Special Report on Conferences with astronomers on unidentified aerial objects ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: Explaining UFO Reports (s.26) ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: THE NATURAL PHILOSOPHY OF FLYING SAUCERS ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: Extra-terrestrial Hypothesis ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: Intelligent Life Elsewhere ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: Psychological Aspects of UFO Reports ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects 1966: Conclusions and Recommendations ↩︎
- Review of the University of Colorado Report on Unidentified Flying Objects by a Panel of the National Academy of Sciences ↩︎
- Scientific Study of Unidentified Flying Objects: Final Report of Research Conducted by the University of Colorado for the Air Force Office of Scientific Research under the Direction of Edward U. Condon Available to Purchase ↩︎
- UFO – An Appraisal of the Problem – Aeronautics and Astronautics, November 1970, p. 49. A Statement by the UFO Subcommittee of the AIAA ↩︎
- The Life and Times of a Dissident Scientist (s.6/40) ↩︎
- Salisbury, David F. (1 July 1998). „UFO study causes media sensation: 7/1/98„. Stanford Report. ↩︎
- Case 2 Greenwich Summer 1956 (Lakenheath-Bentwaters incident) ↩︎
- An Analysis of the Condon Report on the Colorado UFO Project (s.10) ↩︎
- UFO Reports from AIAA Members. Astronautics & Aeronautics, May 1974, 12(5), page 60 ↩︎
- Report on a Survey of the Membership of the American Astronomical Society Concerning the UFO Problem ↩︎
- USSR Academy of Sciences, Institute of Space Research, Report (1979) ↩︎
